Zdrowy głos

Zdrowy głos

Kiedyś pani z pracy wracała
Zebrało ją na kichanie
Huknęła aż brama zadrżała
Niczym atmosferyczne wyładowanie

Aż się sąsiedzi zainteresowali
Co też tam się stało?
Nosy do szyb poprzylepiali
A jej się zdrowo kichało

Potem cichutko mówiły
Jaka zdrowa ta kobieta
Ile to ona ma siły
To prawdziwy atleta

Jakim silnym głosem dysponuje
Organista niech się schowa
Tu się wielką siłę czuje!
Nie dorówna chór Aleksandrowa

Takim też pułkownik Byków włada
Wydaje najgroźniejsze polecenia
Przy niej to i on siada
Nie ma nic do powiedzenia

A kto z nią rywalizuje?
Jej mama; czyli teściowa
Ta jeszcze głośniej wykrzykuje
Przekrzyczy dwa chóry Aleksandrowa

Ile my się nasłuchamy
Codziennie każdego dnia
Repertuar na pamięć znamy
Już każdy dosyć tego ma

Wytrzymaj chłopie jak Ci nadaje
A tuby wcale nie używa
Człowiek niemym się staje
Niby nie słucha ale przeżywa

Zapewne każdy dobrze zna
Jaka jest forma ustępowania
Nie boi się wilk psa
Jednak nie znosi tego szczekania.


Stanisław
Wierzchowski

Zobacz wszystkie

Napisz swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *