Niepotrzebne konisko

Niepotrzebne konisko
Gdy koń nie ma zaufania
Albo nie rozumie rozkazu
Właściciel batem się zasłania
I wali raz koło razu
Nie zawsze zwierzę ustępuje
Wówczas mówi: nie dam rady
Ja tą bestię zhandluję
Po co mi takie parady
Nie będę dłużej się męczył
Po co to wredne konisko
Już nie będzie mnie dręczył
Sprzedam wariata i wszystko
Niech każdy z hodowców uwierzy
Koń będzie grzeczny i ujarzmiony
Będzie wszędzie chodził jak należy
Ale! Jeśli gospodarz niedouczony?
On w ogóle nie ma rozeznania
Nie ma najmniejszego pojęcia
Zdolny jedynie do trzymania
Dlatego powstają takie spięcia
Szanowny Panie! Zacznij od siebie
Koń będzie posłuszny i grzeczny
Posłuży nam w każdej potrzebie
Byle gospodarz był bezpieczny

Hubertus 2018 Bychawa


Stanisław
Wierzchowski

Zobacz wszystkie

Napisz swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *