Zaraszowska Babka

Zaraszowska Babka

Zaraszowska Babka

Bywały dawnymi czasy po wsiach Babki tzw Szeptuchy. Wiele potrafiły. Konia zamówić tak, żeby np. okulał, krowę okadzić urok z niej zdejmując bo mleka nie dawała, wosk wylać…. I zioła znały jak nikt. Na gorączkę, na świerzb na zawód miłosny, na wszystko potrafiły zaradzić…

Ale z czasem zabobon miejsca nauce ustępował i coraz mniej ludzi na zamawianie chodziło. Więc Babki przy ziołolecznictwie pozostały. I tak służyły ludziom zawsze modlitwą swoją posługę wspierając…

 Chociaż tu i ówdzie chodziły szepty, że nasza Zaraszowska Babka ma kuferek na strychu i tam trzyma stare księgi i przekazy zamawiania i odmawiania. Podobno… Niektórzy to potwierdzają, inni zaprzeczają. Faktem jest, że nasza Zaraszowska Babka nie zamawiała nigdy. (Jej prababka to i owszem). Gdy Ćwokowski Franek spod Biłgoraja chciał sąsiadowi zaszkodzić zamawianiem zamówionym, to tak go urządziła, że drogę do wychodka wydeptał jak autostradę, takiej biegunki dostawał ile razy o zemście albo źle o Babce pomyślał… Jak ona to zrobiła nikt nie wie…

Nasza Babka przyjazna jest. Nie odmówiła pomocy gdy przed festynem pierogowym w Bychawie poproszono ja o udostępnienie wizerunku. Zgodziła się dla dobra wsi. Choć twarzy pokazać nie chciała. I zrozumiałe to, bo po co i komu?

Problemy zaczęły się potem …

Wnuczki myśląc że Babka nie słyszy zaczęły czytać w internecie, że Babka Zaraszowska okazała się mało pracochłonna. A Babka zrozumiała, że mało pracowita i jakby ją piorun trafił. Wściekła się po prostu. Na strych chciała biec, ale wnuki ją powstrzymali. Jak mogli wytłumaczyli, że to nie „pracowita” a o „pracochłonna” chodziło, ale wściekłość babki nie mija. Bo pracochłonna to ona uważa że też jest. I w końcu zażądała nazwiska tych z komisji. Nikt jej ich podać nie chce, tym bardziej, że klnie jak szewc, że ich coś trafi. Wrzeszczy cos o wypadku samochodowym, o raku, o zawale… Strach tego słuchać…

Póki co, to drabinę po której Babka mogłaby wejść na strych i do kuferka się dostać z domu wynieśli. I nikt nazwisk Babce podać nie chce.. Ale Babka szantażuje i ziołami nie leczy, więc w końcu ktoś zdesperowany przyjdzie i w zamian za pomoc nazwiska komisji Babce poda…

I jakimś sposobem nasza Babka wlezie na strych i do kuferka się dostanie….

A wtedy zacznie się jazda… (i okaże, że pogrywać to sobie można, do czas…)

© Zaraszychora

Jerzy Jelcow

Niespodziewanie znalazłem się na tym świecie i postanowiłem, że jakiś czas tu pozostanę. Aby ta moja obecność nie była daremna, to promuję otaczający mnie świat. Może dzięki temu ktoś co ma gorzej, będzie wiedział gdzie jest lepiej.

7 myśli na temat “Zaraszowska Babka

  • 2 czerwca 2013 o 10:17
    Permalink

    Gratuluję weny twórczej i poczucia humoru 🙂
    Dzięki za wsparcie

    Odpowiedz
  • 2 czerwca 2013 o 13:03
    Permalink

    BABKA POMOŻE, BABKA DORADZI, BABKA NIGDY CIĘ NIE ZDRADZI !

    Odpowiedz
  • 2 czerwca 2013 o 13:12
    Permalink

    Mam okropny reumatyzm i wybieram się do Babki po zioła, ale bez nazwisk tej niechubnej komisji Babka mi nie pomoże. Kto ulży mojemu cierpieniu? Potrzebuje nazwisk…

    Odpowiedz
  • 5 czerwca 2013 o 00:44
    Permalink

    Co do drabiny, to się nie wtrącam. Jeśli Babka da sobie radę, tzn że tak miało być a niechlubnej komisji się należało (oj bo się należało!). „Każda niesprawiedliwość musi byś ukarana.”

    Intersują mnie nazwiska. To prawda, przyjadę w siepniu (może w połowie lipca) to się dowiem i opublikuje, ale może wcześniej komisja pokute poczyni i za świństwo niechlubne przepraszać zacznie? Ma jeszcze szanse…

    a… przeprosić to mało, trzeba jeszcze dzieciom (bo to nie o nagrodę dla Kobiet organizujących stoisko, ale o nagrodę dla dzieci chodziło), trzeba to dzieciom wynagrodzić.

    A kto krzywdzi dzieci, ten najgorszy…. (słów brak)….ale wiecie….najgorszy…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *