wspomnienia

Zapalczywy Cień nadal nieuchwytny

Zapalczywy Cień nadal nieuchwytny – Marynopol 22.KWIETNIA 1944r. Największe starcie między AL a NSZ.

Miejscowości położone na południe od Bychawy i Zakrzówka od 30 kwietnia 1944 roku takie jak Dębina, Boża Wola, Majdan Starowiejski, Rudnik II / Złodziejski/ przez okres tygodnia stały się areną niezwykle zaciętych walk między oddziałami NSZ, AK i AL którego niezwykle odgryzał się Cień – Bolesław Kazimirak, 20 letni odważny watażka ppr. Bezpośrednim powodem i przyczyną koncentracji tych zaciętych walk były walki bratobójcze w Marynopolu 30. Kwietnia 1944 roku.

Mord zarządcy majątku Józwów – Kowersk w dniu 1 maja, gdzie w bestialski sposób został zamordowany Wit – Wincenty Jankowski – na kręconych, metalowych schodach bezlitośnie krzesłami i nogami tych krzeseł wewnątrz budynku. Jankowski – osaczony ze wszystkich stron w alei lipowej stojąc ze Stelmachem – kowalem, przed wejściem do parku od drogi krzyżówki Józwów – Majdan Starowiejski nagle zobaczył kolumnę partyzantów – żołnierzy na koniach liczny oddział ciągnął od strony Kowerska wzdłuż lasu, drogą polną obok zabudowań Kuli w kierunku majątku Józwów. Stelmach kowal zwrócił się do rządcy Jankowskiego – panie dziedzicu, niech pan ucieka, idzie w naszym kierunku jakieś nieznane wojsko w mundurach. Wit Jankowski – nie to nie obcy, to nasi poznaję swoje konie ze stajni w Kowersku. Kowal powtórnie nalegał ale już było za późno, Cienia żołnierze szybko okrążyli obu i osobiście Cień chciał zastrzelić na początku parku Wita – Jankowskiego, który usilnie prosił by mógł pożegnać się z żoną i małym dzieckiem, którym opiekowała się niania. Cień wyraził zgodę na pożegnanie i weszli do środka budynku, na schody kręcone bardzo ciasne metalowe, w połowie schodów na zakręcie Jankowski nagle się schylił po ukrytą, będącą w schowku podłodze schodów broń – Cień i ludzie jego byli szybsi, ściągnęli Jankowskiego na parter i zaczęli okładać Wita krzesłami stojącymi w pomieszczeniu.

Łamiąc krzesła bili okrutnie nogami krzeseł prawie do zabicia, krew spływała aż do progu drzwi – następnie zastrzelili nianię i dziecko oraz zaczęli rabować co najcenniejsze rzeczy z dworu i ładować na furmanki. Po pewnym czasie żona dowiedziawszy się, była wtedy na innej wsi przybiegła do zmasakrowanego Jankowskiego prosząc, błagając kowala do zawiezienia konającego do szpitala w Bychawie.

Czas płynął, Cień oddalił się, dopiero kowal – Stelmach zdecydował się pod naporem błagań i litości do udzielenia pomocy, zaprzągł jedno konny powóz i ruszył z żoną i konającym rządcą w drogę do szpitala w Bychawie. Jadąc pod Białą Górę w Gałęzowie Wit – Wincenty Jankowski skonał.

Rządcę Jankowskiego pochowano we wspólnym grobie Kowerskich na starym cmentarzu w Bychawie.

W dniu 4 maja 1944 r. podstępny mord w Owczarni 18 -tu żołnierzy AK zabitych i 13 -tu rannych partyzanci stali naprzeciw siebie w pewnym oddaleniu, na umówiony wcześniej znak Cień witając się z Mieczysławem Zielińskim Krych – Moczar dowódcą oddziału AK Wilków strzela w czoło – głowę i zabija Krycha Zielińskiego, a Cienia ALowcy strzelają do zdezorientowanych partyzantów AK Wilków zabijając 18-tu i raniąc 13 partyzantów AK.

Pracowałem w SPOMASZ – Bełżyce w latach osiemdziesiątych z uczestnikiem rannym w owczarni panem Czesławem Kuryłą, był głównym księgowym w Spomaszu Bełżyce, którego uratowała rodzina po ucieczce z miejsca mordu. Okropne jego przeżycia i kilka ran na całym ciele. Bardzo nasilone walki bratobójcze zaczęły się od Studzianek, gdzie miejscowy oddział AL, od świtu do wieczora trwała strzelanina AK – NSZ. Później była Dębina 12 i 13 maja oddział Małego por. – Łokuciewski AK zaatakował od strony Dębiny w kierunku Majdanu Starowiejskiego – od strony Rudnika II (tzw złodziejskiego) nacierały połączone 150 osobowe oddziały zgrupowania Zęba, Cichego, Znicza, Zapory walcząc z ALowcami z Rudnika II.

Cień prawie okrążony stał się nieuchwytny zostawiając jeszcze gorący w lesie posiłek, zrabowane tabory i rzeczy z majątku Józwów, uchodzi pościgowi do Majdanu Starowiejskiego i Bożej Woli gdzie ponownie się zgrupował. Z Dębiny zdesperowany liczniejszy oddział Cienia przebija się częściowo do Majdanu Starowiejskiego, gdzie idzie z pomocą Zębowi Mały AK, a ze wschodniej części Rudnika Emir z NSZ. Cień straciwszy kilku zabitych wycofuje się do Dębiny paląc kilka domów w Dębinie i 11 domostw gospodarczych w Bożej Woli, palące się zagrody ułatwiały wycofywanie ALowców Cienia.

Do rozbicia Cienia przyłączył się dzielny i odważny Ostroga NSZ – wyróżnił się niezwykłą odwagą w walce. Komuniści Cienia zabili z Majdanu Starowiejskiego 2 chłopów i 2 w Dębinie. Zginęli rolnicy Kudrol, Kaczmarek, Dudziak i Gnat. Z NSZ poległo dwóch partyzantów. AKowcy byli bez strat, kilku zabitych zostało od Cienia. Dwóch ALowców zagubiło się w walce w Majdanie Starowiejskim, jednego rozstrzelał na miejscu Znicz – a drugiego ALowca Znicz powiesił na spalonym kominie w Bożej Woli. Ciało zdjęto po 3 dniach, było postrachem i przestrogą, dla komunistów ze Studzianek, które jak Świeciechów nad Wisłą były ostoją AL, że nie wolno wstępować do oddziału Cienia – mordercy i watażki.

Walki liczniejszego, blisko 300 osobowego oddziału Cienia z połączonymi oddziałami AK, NSZ zmusiły komendę okręgu AK Lublin do osobistej, dwukrotnej narady p.płk Marcina Tumidajskiego. Pierwsza została odbyta w dworze – majątku Woli Gałęzowskiej 14. Maja 1944 r. A druga w Lublinie kilka dni później. Zapalczywy nieuchwytny Cień otrzymał awans na porucznika – oraz za osobistą odwagę i dzielność pracę organizacyjną w walce z Niemcami i reakcją został odznaczony krzyżem Grunwaldu.

Cień po przeniesieniu szkoły spółdzielczej z Zakrzówka do Bychawy przez Pawła Chadaja jeździł furmanką z Zakrzówka do Bychawy ucząc się w szkole spółdzielczej razem z Wójtowiczem, Chorążyną i Anną Gadzalanką z Woli Gałęzowskiej – która była członkiem konspiracyjnej wojewódzkiej rady narodowej powstałej w Rudce Kijańskiej pod koniec okupacji hitlerowskiej.

Pamiętam w latach dziewięćdziesiątych byłem uczestnikiem odsłonięcia pomnika poległych żołnierzy AK w Skorczycach k/ Urzędowa i spotkania z panią Goldmanową z Warszawy, która miała żal za zabójstwo Wita – Wincentego Jankowskiego, do osób, które mogły wcześniej ostrzec rządcę Jankowskiego ale tego nie uczyniły i że był taki człowiek, który pośrednio był pomocny Cieniowi.

Edward Styżej – ciąg dalszy nastąpi. Lata terroru stalinowskiego w Bychawie pogrzeby oficerów rodem z Bychawy i działaczy chłopskich mas ludowych, wiece i manifestacje w rynku głównym obok piekarni Sobieszczańskich i Piotrowskich, oraz Lipniku – Podzamczu propagandowo-rozrywkowego. Z występami solistki wojewódzkiej Basi Łukawskiej z Gałęzowa. Siostry Stefana Łukawskiego, ucieczki za granicę Bychawiaków, samobójstwo oficera UB obok mleczarni.

Napisz swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *