Do potężnego budynku posterunku MO przylegało do samej ściany muru szczytowego drewniane mieszkanie mojego wujka Siudy Feliksa, który w dwóch dużych pokojach prowadził restaurację z wyszynkiem. W restauracji tej pracowały dwie córki wujka Genia Siudówna i Irka Siudówna moje cioteczne siostry oraz żona wujka Agnieszka Siuda – ciocia. Tak się złożyło, że Gienia poznała narzeczonego Marcela Krokowskiego. Jesienią 1945 roku w tym domu było bardzo huczne wesele Gieni i Marcela, którego nie zapomnę do końca swojego życia. Prowadząc restaurację tak blisko targowicy były tłumy ludzi. Jedli i pili. Wódkę z niebieską nalepką lub czerwoną najczęściej litrami podawano, ale były i ćwiartki. A spieszącym się podawano w kieliszkach. Dzięki obrotom w tej jadłodajnio – restauracji rodzina była hojna i bogata.

Wesele uprzyjemniała orkiestra ale pan młody zaprosił na wesele kilku oficerów ze stacjonującej grupy operacyjnej KBW. Około północy rozpoczęła się strzelanina. Przed domem weselnym z wszelkiej broni maszynowej i trzech rkm-ów diechtiarowa. Ogień nocą zionął z kielichowych luf i tak kilka razy oficerowie jedli pili i strzelali na wiwat. Pan młody Marcel donosił pęta kiełbasy i skrzynki wódki.

Nagle wujek Siuda przychodzi do żony Agnieszki i mówi: – złodzieje wybili od podwórza okno i przez kratę wyciągnęli 4 stojące na oknie litry wódki. Wesele trwało do samego rana. Ciocia Agnieszka przygotowała dwa kosze jadła wędliny ciasto i inne. I mówi do mojej siostry Milci: – weźcie te kosze z Edziem i zanieście wojsku i oficerom niech się posilą.

Weszliśmy na i piętro budynku komendy do bardzo dużego pokoju którego podłoga cała była zasłana słomą i na tej słomie spało dużo wojska ze 120 osób. Kompania leżała pokotem a oficerowie na siennikach też w tej sali. Zostawiliśmy to jadło. Nigdy bym się nie spodziewał, że kiedyś jeszcze będę na tej sali na balu oficerskim. Kwiatu najpiękniejszych panienek Bychawy powojennej. Gdzie śliczna jak polny kwiat i pięknej urody królową balu była Teresa Jędruszczakówna – córka niezapomnianej wspaniałej kierowniczki kina objazdowego. W okresie późniejszym kina uciecha Anastazji Jędruszczakowej. Teresa Jędruszczak – Baran za powstania w Bychawie powiatu była kierownikiem – dyrektorem powiatowego domu kultury.

Edward Styżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *