Nasz zagraniczny korespondent donosi.
Zapewne każdy z nas kiedyś będąc dzieckiem chciał zostać, jak nie strażakiem, to ratownikiem. Teraz stało się to możliwe, acz za niewielką opłatą.
W pewnej nadmorskiej miejscowości ciągle ginęły koła ratunkowe na
miejscowym molo.
Aż władze wpadły na pomysł aby zainstalować płatny Podajnik Koła
Ratunkowego.
Koszt usługi zależy od hojności ratującego; im większy datek
tym dłuższy czas udostępnienia „ratunku”
(więc ratując kogoś, kogo nie
lubimy, np teściową, nie wrzucajmy zbyt dużo).
Automat przyjmuje też
banknoty.
Zaraszow.pl pozdrawia i życzy miłego ratowania!!!
Ratunnnnku!!!
1 komentarz
Marcin · 30 grudnia 2013 o 01:06
Wszytkim ludziom i mieszkańcom Ziemi życzę Zdrowia, Wiary we własne cele i Marzenia oraz Nieśmiertelności, Ale Pomysłodawcom „Płatego Koła Ratunkowego” Oby się utopili przy samy takim Automacie ;-(
ps.Polecam Reaktywację pomysłu i zamontowanie monitoringu
Sądzę że takich automatów niema na terenie naszego kraju ??? czy ktos już na taka „pomoc” ;-(