Edward Styżej – Bychawa wspomnienia lata drugiego okupanta i jego pomocników, stalinizmu, terroru urzędu bezpieczeństwa publicznego i NKWD, widziane oczami 6 – letniego dziecka.

Idę do szkoły

Nie mając jeszcze ukończonych 6 – lat rodzice zdecydowali zapisania mnie do szkoły podstawowej w Bychawie. Jedyną książką jaką otrzymałem w podarunku to był elementarz do pierwszej klasy. Tornister zastępował mi plecak żołnierski z września 1939 r.. Pióro miałem i stalówkę rządówkę pozłacaną z angielskiego zrzutu oraz robiony atrament z rozebranej rakiety. Pamiętam, że był koloru czerwonego a po kilku dniach z proszku rakietowego miałem i kolor zielony. Rakiety te były znalezione w ziemiance sowieckiego lotniska przyfrontowego w Kol. Zaraszów.

Ubrany w mundurek harcerski i plecak udałem się z mamą do szkoły. Nagle jak koń narowny zaparłem się nogami o stopień szerokich schodów i nie było siły żadnej żeby mnie wciągnąć przynajmniej do końca tych schodów.

– Nie i nie wejdę bo tam stoi wartownik Niemiec w hełmie i z karabinem. Tak było przez 3 czy 4 dni. Zobaczył ten upór kierownik Filip i zwrócił się do mojej mamy. – Pani Styżejowa, Pani syn Edzio jest trochę jeszcze za młody. Brakowało mi 4 miesiące do ukończenia 6 – lat. – Niech podrośnie to dziecko wojny zapiszemy go w 1945 r. I tak zostało. Poszedłem do szkoły w 1945 r. Moją mamę bardzo to dręczyło moje uparcie i jeszcze tego wieczora. – Jak nie chcesz chodzić do szkoły, to będziemy codziennie uczyć się w domu. Tak moja kochana mamusia uczyła mnie pisać literki czytać je i pisać, przy pomocy tego elementarza.

Pewnego dnia

Było to późną jesienią. NKWD żołnierz sowiecki z pepeszą na ramieniu, Sołtys mój wujek Słowikowski Józef i ormowiec sąsiad Malikowski Zygmunt wchodzą do naszego mieszkania. Ojciec mój leżał chory w łóżku z temperaturą i zabandażowaną szyją. – Gaspadin ubierajsia bystriej i pajdiosz bić giermańca. Moja mama: – Panie lejtnancie mąż chory, ledwo żyje, na gardle ropiejącego wrzoda. Nie zabierajcie go bo nie wytrzyma umrze. NKWD – zista warknął. – Naszych sołdatow za waszu rodinu tysiące pagibało, a panok nie chaczu wajewać. Podszedł blisko do leżącego w łózko ojca, zerwał bandaż i opatrunek z maścią ichtiolową – ojciec zawył z bólu. Zaczęła cieknąc ropa. NKWD-zista zaklął – jobanaja mać. Kakty budziesz zdarow, ja tu prijdu tiebia pasłać na Bierlin, ty budiesz bić giermańca, a jak nie chaczosz to ubiju kak sabaku – chwytając za pepeszę jak do strzału.

Taki był pierwszy kontakt z NKWD. Jesienią 1944 r. mój ojciec ur. w 1909 r. podlegał pod dekret uchwalony w Lublinie przez PKWN o powszechnej mobilizacji. NKWD do naszego domu już nie lzia wchadić, pacziemu?
Nastąpiło przesunięcie wojsk na zachód i obietnica NKWD-zisty nie spełniła się.

9-go maja było zakończenie wojny. Powrót Armii Czerwonej z Berlina i świętowanie huczne z tańcami żołnierskimi. To było na końcu parku Świergotta specjalną arenę wykonali sowieci z kręgiem betonowym. Tańczyli do późnej nocy przy udziale wielu zgromadzonych bychawian. Były tańce rosyjskie, ukraińskie, trzepaczki, śpiewy chórzystów ale i cyrkowe akrobacje polowe. Długo jeszcze po wojnie stało to murowane podium z kręgiem betonowym w najwyższym punkcie w tym parku.

Następne akcje terroru w rejonie Bychawy Zaraszowie i Krzczonowie

W budynku posterunku MO kilkakrotnie stacjonowały wojska KBW oraz inne jednostki kierowane do likwidacji podziemia niepodległościowego wokół Bychawy. Szczególnie czesano tyralierą lasy z których zawsze coś i kogoś złapali. Następnie najpierw na miejscu przesłuchiwali wstępnie większość z zatrzymanych. Aresztując i przewożąc do Lublina na zamek. Kilka razy widziałem płaczące kobiety z tobołkami żywności i ciepłej odzieży, bielizny. Próbowały podawać lub rzucać do stłoczonych częściowo siedzących ludzi pudełka, zawiniątka ekwipunku w zgiełku płaczu krzyku i bojaźni co dalej będzie z aresztowanymi. Za różne wykroczenia, za pędzenie bimbru – też aresztowali razem z aparaturą. Za kradzieże świń, koni, zboża za posiadanie broni. Pamiętam po akcji pełne były ciężarówki zatrzymanych.

Ciąg dalszy nastąpi. Edward Styżej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *