Bychawa 1938-55 wspomnienia

Edward Styżej

Edward Styżej – Moje Wspomnienia 1938 – 1955 Lata Dzieciństwa i Młodości Spędzone w Bychawie. Urodziłem się 20.12.1938 r. w Bychawie w rodzinie chłopskiej mając 3 miesiące i jeden dzień przyjąłem Chrzest Święty w kościele Jana Chrzciciela w Bychawie.

Bychawa

Działo się w mieście Bychawie dnia dziesiątego kwietnia , tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku, o godzinie czternastej.

Stawił się Bronisław Styżej, lat trzydzieści liczący, rolnik z Bychawy w obecności Kazimierza Mierzwy kowala z Zadębia i Michała Makuły rolnika z Wandzina i okazał nam dziecię płci męskiej, urodzone w Bychawie dnia dwudziestego grudnia, tysiąc dziewięćset trzydziestego ósmego roku, o godzinie ósmej, z jego małżonki Kazimiery z Dudkiewiczów, lat dwadzieścia osiem liczącej.

Dziecięciu temu na chrzcie świętym w dniu dzisiejszym odbytym nadane zostało imię Edward a rodzicami jego chrzestnymi byli : Kazimierz Mierzwa i Genowefa Łupina. Akt ten stawiającemu i świadkom przeczytany podpisaliśmy otrzymujący Akta Stanu Cywilnego. Ks. Józef Barszczewski. Podpisy B. Styżej , Kazimierz Mierzwa, M Makuła.

Rosło dziecię spało w drewnianej kołysce i nagle wybuchła druga wojna światowa 1 września 1939 r. 15. września do Bychawy wkroczyły wojska niemieckie – konnicę i tabory Niemcy umieścili między stertami ze słomą w pobliżu stodół nagle do naszego mieszkania wpada uradowana sąsiadka Żmindzina i krzyczy – Kaziu Anglicy wylądowali chodźmy to zobaczymy pośpiesznie pobiegły za naszą stodołę przyglądając się niemieckiej kawalerii i potężnym koniom i Niemcom i tak bojąc się wojska ze trzy razy wychodziły z domu za stodołę.

Niemcy szybko się urządzali na miedzy naszego pola. W pewnym oddaleniu od kilku stert zaczęli stawiać wychodek i rozmawiać po niemiecku. Moja Mama od razu rozpoznała język niemiecki bo 3 lata uczyła się w 7 klasowej Szkole Powszechnej w Bychawie.

Tyś głupia to nie Anglicy tylko Niemcy.

To podglądanie wzbudziło podejrzenie i za godzinę w naszym domu była rewizja mnie wyjęto z kołyski wywalono słomę szukając broni, całe szczęście, że broni w mieszkaniu nie znaleźli. Ojciec mój miał schowaną w stodole za szczesakiem nowy pistolet 9 – tkę belgijkę, ale jakie były losy mojego Ojca i pistoletu oraz dwóch sąsiadów z ulicy Turobińskiej 21 Juliana Urby i Zygmunta Żmindy opiszę w rozdziale 1944 r. okupacji niemieckiej.

Pod koniec września 1939 r. do Bychawy weszły wojska sowieckie zajmując majątek Dwór Antoniego Budnego zaczęło się od wiecu mieszkańców i nawoływania do zaboru mienia dziedzica koni, świń, krów.

To wsio wasze nie panów burżujów ciemiężycieli bierytie skolko ugodno tak politruk sowiecki nawoływał do zaboru mienia w dworach Budnego Skawińskiego w Woli Dużej – Skawinku.

Dwu Władza sowiecko – niemiecka trwała 2 – tygodnie w Bychawie – Niemcy mimo zbrodni okrucieństw i terroru nie kradli nie szabrowali a sowieci to ich ulubione dzieło niszczyć panów krwiopijców burżujów. Do sowietów przyłączyli się i Żydzi ale nie wszyscy z Polanówki do Dworu Skawińskiego poszli kraść za przyzwoleniem sowietów dwaj bracia Perlińscy. Zabrali świnie kilka sztuk.

Po 2 tygodniowym pobycie sowieci na mocy porozumienia i ustalenia strefy granicznej wycofali się na linię Bugu zabierając z Bychawy razem ze sobą kilku Żydów ochotników do socjalistycznego Raju ZSRR.

Dziedzic po opuszczeniu sowietów Bychawy i Strzyżewic zameldował żandarmerii niemieckiej kradzież świń. odbył się sąd polowy nad złodziejami – obaj bracia Perlińscy zostali rozstrzelani pod oborą majątku Budnego na Podzamczu.

Edward Styżej. Ciąg dalszy nastąpi.

Dopisek red. Dziękujemy za nadesłanie i czekamy na więcej. Poniżej mapy z tego okresu.

Myśl

  1. Piękna i zapewne prawdziwa historia, tego nam potrzeba a nie bełkotu z telewizji. Potrzeba Nam prawdziwych historii z Bychawy i okolic.

Napisz swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *