Moje osobiste oświecenie. Było. Bo teraz już dzielę się z Wami. Zacznę od wyliczenia, bo jak okazuje się jest to ważny element oświecenia.

Rachunki chyba wszystkich nas irytują. Więc idąc za przykładem, nie, nie zamieszkam jeszcze w lesie. Będę z tym walczył. 

Liczymy. – Wyliczenie pod przeciętne gospodarstwo domowe. Przeciętnie płacimy za „prąd” 216 zł miesięcznie. To znaczy że zużywamy ok 4 – 5 MWh/rok energii elektrycznej.

Nigdy zapewne nie obliczyliście ile to w skali 10, 20 lat. Ja też nie liczyłem. Ale jak zobaczyłem wyliczenia – doznałem szoku. 100 000,00 (sto tysięcy) wydam na „prąd” w okresie 24-ch lat. Wdech, wydech 🙂

Mogę zatrzymać taką sumę? Okazuje się, że tak! Jak?

Wiadomo „prąd” drożeje, więc weźmy delikatnie 5% rocznie. Dziś to: np.  2 025 zł, za 10 lat 3 300, za 20 lat 5 350 itd. Niby mały wzrost, ale za 25 lat to już będzie rachunek 6 500 rocznie

Odcinać? Nie koniecznie. Ratunkiem jest słońce a dokładnie ogniwa fotowoltaiczne.

Z obliczeń wynika, że:

  • przestaniemy płacić za „prąd” (prawie, bo zostanie opłata abonamentowa, jakościowa, przesyłowa, oze i może jeszcze coś wymyślą, ale nasze zużycie w skali roku spadnie prawie do zera)
  • zwrot inwestycji nastąpi po około 10 lat (to cała ta „woltaika” będzie stara. Otóż nie. Producent gwarantuje żywotność 40 lat i że za 30 lat wydajność nie spadnie poniżej 80%)

Podsumowując, przez dziesięć lat nie dotkną nas podwyżki (z kredytem nieco dłużej), ale po tym okresie… W świetle 30% podwyżki żądanej przez producentów energii ten okres zwrotu drastycznie skróci się.

Dalsza część tylko dla dorosłych 😉

… w moim przypadku nastąpi szczęśliwa starość – czwarty filar 🙂   Będę zamiast na „prąd” wydawał na lekarstwa (zakładam, że większość lekarstw 😉 będzie legalna)

Może ktoś ma sposób jak nie płacić np. za odpady i podatków różnych.

P. S. Czy wiesz, że gdyby w np. średniowieczu Panujący wprowadził podatki w obecnej wysokości, to panował by może ze dwa dni 🙂 Na przestrzeni dziejów żadna władza nie ośmieliła się wprowadzić podatku powyżej 10% A dziś? Niestety taka jest cena demokracji 🙂 tak demokracji i biurokracji. Więc koszta będą wzrastać, aż do…

Poniżej arkusz z bardzo ostrożną kalkulacją założony wzrost 4%

Kolejny arkusz zakłada bardziej realny wzrost cen 7%, zysk uległ podwojeniu.

Więcej na temat.

Kategorie: Newsy

Jerzy Jelcow

Promuję otaczający świat

2 komentarze

MiB · 6 marca 2019 o 17:47

Witam!
Jedna uwaga ,mianowicie ile producent daje gwarancji na falownik?. Koszt to od 5 tys. w górę przy instalacji 3kw.
A więc daje 10 lat gwarancji ,30 lat raczej nie pohula.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *