Komentarze

Komentarz

  1. Dylematy są i mogą być różne.
    Mnie ten film z pięknymi widokami przypomniał refleksję:

    „Chciałbym wznieść się bardzo wysoko, Panie,
    ponad moje miasto, ponad świat, ponad czas.
    Chciałbym oczyścić mój wzrok i od Ciebie pożyczyć Twych oczu”.

    Zobaczyłbym wszechświat, ludzkość, historię – tak jak je widzi Ojciec.

    Zobaczyłbym w tym przedziwnym przemienianiu się materii, w tym nieustannym wrzeniu życia Twoje wielkie Ciało, które rodzi się pod tchnieniem Ducha.

    Zobaczyłbym piękną, odwieczną ideę miłości Twojego Ojca, stopniowo realizującą się. (…)

    I zobaczyłbym, że dziś, tak samo jak i wczoraj, objęte są najmniejsze szczegóły, każdy człowiek ma swoje miejsce, każda grupa i każdy przedmiot (…)

    I zrozumiałbym ze wzruszeniem, że przede mną roztacza się Wielka Przygoda Miłości, zaczęta
    o brzasku świata. Historia święta, która według obietnicy zakończy się dopiero w chwale po zmartwychwstaniu ciał (…)

    Zrozumiałbym, że nic nie jest wyzute z Ciebie, ani ludzie, ani rzeczy, ani wydarzenia, lecz że, przeciwnie, wszystko od początku jest uświęcone przez Boga, i że wszystko ma być uświęcone przez przebóstwionego człowieka (…)

    Upadłszy więc na kolana podziwiałbym, Panie, tajemnicę tego świata, który mimo niezliczonych
    i straszliwych wykolejeńców grzechu jest nieustannym falowaniem miłości ku Miłości wiecznej.

    „Chciałbym wznieść się bardzo wysoko, Panie,
    ponad moje miasto, ponad świat, ponad czas.
    Chciałbym oczyścić mój wzrok i od Ciebie pożyczyć Twych oczu”.

    Michel Quoist; „Modlitwa i czyn”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *