Str. 2.
Po załatwieniu formalności personalnych i badań lekarskich otrzymałem przydział zamieszkania w baraku drewnianym z 4 osobowym pokojem i wyposażeniem w szafkę ubraniową, jeden okrągły drewniany stół. Szafka miała zamknięcie na skobel i kłódkę, której jeszcze nie zdążyłem zakupić. Jedzenie suchy prowiant otrzymany od mamy na cały tydzień włożyłem do szafki po przyjściu od lekarza Samborskiego kier. ośrodka zdrowia FSC z tobołka żywności została tylko jedna porcja śniadaniowa – kawałek wiejskiej super smacznej kiełbasy trochę chleba i ćwiartka masła – reszta jedzenia zniknęła jak kamfora – po prostu zjedli pyszną kiełbasę moi współlokatorzy z wspólnego pokoju. Na moje pytanie co się stało z moją wałówką gromkim śmiechem odpowiedzieli, że chyba szczury zjadły, bo faktycznie szczury buszowały w tych kilku barakach za Ośrodkiem Zdrowia, przeważnie nocami.
W 1955 r. poza barakami pracowników FSC i firm budowlanych był wybudowany 4 piętrowy budynek z cegły czerwonej razem ze stołówką zakładową, obszerną świetlicą i klubo – kawiarnią. Był to hotel dla kadry kierowniczej, przodowników pracy, Koreańczyków zatrudnionych w FSC i pobierających naukę w nowo – otwartym technikum budowy samochodów w Lublinie przy ul. Dymitrowa. Było to technikum wieczorowe.
Kuchnia i stołówka w hotelu była zaopatrywana z własnego gospodarstwa przyległego do fabryki. Kier. stołówki Gustaw Suchanek był wzorem do naśladowania. Wyśmienite tanie obiady rozbudowane i dobrze zaopatrzone kioski spożywcze w których można było zakupić wcześniej przyrządzone kanapki z wędliną. Kupić piwo trybunalskie. Tak było przez kilka lat dopiero później sprzedaż piwa była zabroniona.
Początek pracy w FSC
Zostałem skierowany na wydział rolny fabryki – oddział wyrywaczy lnu, do brygady Lewandowskiego. Jako ślusarz montowałem sekcje składające się z rolek i pasów gumowych, które to po kilka szt. były montowane w maszynie – urządzeniu ciągniętym przez traktor przy pomocy wałka napędowego i pasa transmisyjnego. Za okres od 11 lipca do końca lipca otrzymałem 2302 zł. Była to dość wysoka kwota pieniędzy. Normy były zawyżone na poszczególne operacje wykonywane przez ślusarzy, monterów, brygadzistów.
W roku 1956 wydział rolny został rozwiązany i mnie przeniesiono na wydział montażu głównego samochodów gaz – 51 popularny Lublinek. Montowaliśmy te samochody z części dostarczanych z miasta Gorki ZSRR pod Moskwą.
W marcu 1956 r. zmarł w Moskwie prezydent polski Bolesław Bierut. Bierut urodził się w Lublinie na Rurach Jezuickich a fabryka samochodów była imieniem Bolesława Bieruta.
Wytypowano dość liczną delegację na pogrzeb w Warszawie. W alei zasłużonych na Powązkach – cały pogrzeb był transmitowany przez radiowęzeł zakładowy i głośniki tak zwane tuby. Zgromadzono nas na masówce. Widziałem jak niektóre osoby, kobiety ocierały łzy. Dzień ten był dniem wolnym w FSC od pracy. Smutek i żałoba, w kilka miesięcy później następna smutna i żałosna wieść.
Przy rozbiórce kadzi z resztkami spirytusu wyciągnięto żołnierza rosyjskiego, który próbując spirytus wpadł do środka zbiornika w roku 1944 podczas wyzwolenia Lublina i utopił się. Ciało było jak żywe – tak zakonserwowane. Przed wojną była tam rozlewnia spirytusu i tą halę adaptowano na wydział główny montażu samochodów.
Przyszedł październik 1956 r. zaczęła się tak zwana odwilż więc na miasteczku uniwersyteckim zgromadził tysiące Lublinian. Z FSC na wiec pojechało 12 autobusów. Domagano się wypuszczenia uwięzionego ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego, skandowano Rokossowski do Moskwy. Było dużo żądań i postulatów oraz były próby prowokacji, tych ściągano siłą z mównicy. Więzienie opuścił Władysław Gomułka i Marian Spychalski.
Gomółka zrobił dużą czystkę zwalniając z aparatu bezpieczeństwa setki tysięcy znienawidzonych katów i sługusów Urzędu Bezpieczeństwa publicznego. Tylko do samej FSC skierowano 1000 UBowców. Najwięcej ich widziałem na hali narzędziowni – przyuczano ich na obrabiarkach. Zawodu nie mieli, cywilnych ubrań – było zielono przy maszynach tokarkach szlifierkach strugarkach piłach do cięcia metalu itp. i itd.
Ja otrzymałem miejsce w wymarzonym hotelu robotniczym na I piętrze za rolę Dziadka Mroza – Mikołaja z około 2 tysiącami dzieci pracowników FSC. Kierownik domu kultury FSC Leopold Górski były żołnierz AK, partyzant wyzwoliciel miasta Urzędowa w lipcu 1944 r. w nagrodę za rolę i funkcję Mikołaja oraz śpiew w chórze FSC którego dyrygentem był aktor operetki lubelskiej Paweł Wojtczak. Było i kółko dramatyczne które prowadził Stanisław Mikulski rodem z Lublina.
Mieszkając w hotelu z majorem byłego UB słuchałem radia wolna Europa – głos wolnej Polski. Radio AGA czeskiej produkcji mimo zagłuszania dobrze odbierało audycje z RWE. z Monachium. Major zaślepiony UBowiec wychodził z pokoju na korytarz lub przed hotel, tak nie mógł znieść głosu wolnej Polski. A jak wybuchło powstanie na Węgrzech w listopadzie 1956 r. a ja słuchałem relacji Imre Nodzia i strzelały czołgi Rosyjskie i padały serie z karabinów maszynowych i ginęli powstańcy w Budapeszcie. Z tej tragedii tysiące Węgrów opuściło swoje granice uciekając do Austrii.
W 1957 r. wstrzymało ZSRR wysyłkę skrzyń z częściami do samochodów GAZ – 51 Lublin. W 1957 r. główny konstruktor FSC inż. Tański wspólnie z innymi pracownikami działu głównego konstruktora opracował nowy typ samochodu ŻUK – AO1 dostawczy na bazie silnika Rosyjskiej Pobiedy – Warszawy. A ja zostałem wcielony jako 20 letni mężczyzna do wojska w 9 pułku łączności w Białobrzegach k/ Warszawy. W tej jednostce służyłem 2 lata od 4 listopada 1958 r. do 14 listopada 1960 r.
Ciąg dalszy nastąpi. Edward Styżej.
0 komentarzy