Skarb pradziadka

skarb

Skarb pradziadka. Kilka osób wspominało o skarbie pradziadka, że była historia, ale osoby biorące udział w w. w. wydarzeniach mogłyby i t. p., i temat wygasał. Zresztą niepotrzebnie, bo w. w. temat, lub podobny publikowany jest od lat. Książka Autorstwa Ewy Kołaczkowskiej pod tytułem:

Skarb pradziadka

Akcja książki rozgrywa się na wsi, a dokładnie w Zaraszowie. Troje rodzeństwa:  Helunia, Tomek i Staszek dwunastoletnia dziewczynka i dwóch starszych od niej braci przyjeżdża na wakacje z Warszawy do cioci Julisi i dziadka Filipa Roszkowskiego, miejscowego organisty. Podczas swego pobytu u rodziny dowiadują się od ukochanej cioci, ze pewnego dnia, kiedy była mała dziewczynka, wuj Hieronim podarował jej wspaniały pierścień. Pochodził on ze skarbca pełnego klejnotów i złota, który podobno znajdował się w organistówce. Mimo intensywnych poszukiwań nikomu jednak nie udało się znaleźć skarbu, aż do chwili, gdy poszukiwania rozpoczną dzieci… Autorka zapewne z wiadomych powodów też zmieniła nazwiska, a być może i imiona.

c. d. n.

Jerzy Jelcow

Niespodziewanie znalazłem się na tym świecie i postanowiłem, że jakiś czas tu pozostanę. Aby ta moja obecność nie była daremna, to promuję otaczający mnie świat. Może dzięki temu ktoś co ma gorzej, będzie wiedział gdzie jest lepiej.

Jedna myśl na temat “Skarb pradziadka

  • 25 października 2013 o 17:31
    Permalink

    W Głosie Ziemi Bychawskiej nr 119 na str 8-9 p. Marek Kuna opisując otoczenie kościoła i park nad Gałęzówką ( Trasy turystyczne po Bychawie i okolicach), pisze między innymi:

    „Do parku schodzimy po stromych, ale malowniczych schodach mijając budynek organistówki z 1892 r. Czytelnikom powieści dla młodzieży sceneria kojarzy się z książką Ewy Kołaczkowskiej „Skarb pradziadka”. Słusznie! Powieściowe miasteczko Zaraszów (!) ma wiele z topografii Bychawy, w sportretowanych postaciach znajdziemy rysy ówczesnych Bychawian.
    Atmosfera niepokoju i patriotycznych nadziei poprzedzająca wybuch I wojny światowej też odpowiada ówczesnemu stanowi ducha, jaki opisywał i ks. Antoni Kwiatkowski.
    Jakkolwiek powieść Kołaczkowskiej trąci dziś myszką, winna być czytana i opracowywana w okolicznych szkołach, jako element kształtowania wiedzy o małej ojczyźnie.”

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.