Cud nad Wisłą

Tak bym nazwał to co się stało w piątek: Sejm przyjął ustawę o odnawialnych źródłach energii, odrzucając większość poprawek wprowadzonych wcześniej przez Senat. Wyborcza pisze: Największe emocje budziła sprawa energetyki prosumenckiej, to jest małych instalacji energetycznych o mocy nie większej niż 10 kW, z których użytkownicy produkować mogą prąd na własne potrzeby, a nadwyżki sprzedawać. W styczniu Sejm głosował ustawę po raz pierwszy i wówczas nieoczekiwanie przeszły poprawki korzystne dla prosumentów. Przewidywały, że posiadacze instalacji będą sprzedawać prąd po opłacalnych taryfach. Dla instalacji do 3 kW taryfa wyniesie 75 gr za kWh i od 3 do 10 kW – 70 gr za kWh. Taryfy mają obowiązywać do momentu, aż łączna moc z instalacji do 3 kW przekroczy 300 MW, zaś z instalacji od 3 do 10 kW przekroczy 500 MW. Czyli maluch zdąży zarobić 225000 zł., większy: 350000 zł. Rząd zajął stanowisko zdecydowanie przeciwne prosumentom i Senat 7 lutego przegłosował obniżenie taryf do poziomu mniej opłacalnego. Za odrzuceniem poprawek Senatu zagłosował cały klub PSL, łącznie z wicepremierem Januszem Piechocińskim, który przynajmniej formalnie odpowiedzialny był za przygotowanie ustawy. Co ciekawe, w Sejmie argumenty przeciwko stałym, wysokim taryfom dla energii z małych instalacji przedstawiał wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz, związany z PSL-em. Wynik głosowania jest porażką PO. Energetyka prosumencka jest nazywana także energetyką obywatelską. Obywatelska z nazwy Platforma zagłosowała przeciwko niej.

Jerzy Jelcow

Niespodziewanie znalazłem się na tym świecie i postanowiłem, że jakiś czas tu pozostanę. Aby ta moja obecność nie była daremna, to promuję otaczający mnie świat. Może dzięki temu ktoś co ma gorzej, będzie wiedział gdzie jest lepiej.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.