Naukowcy udowodnili, że urzędnik nie musi mieć mózgu. Stało się to jak większość odkryć za sprawą przypadku. Mathieu pracuje jako urzędnik, ale pewnego dnia udał się do lekarza. Może niepotrzebnie? Po prześwietleniu lekarze osłupieli.

Początkowo podejrzewali wadliwą aparaturę, jednak szybko okazało się, że sprzęt działa bez zarzutu. Mathieu po prostu nie miał mózgu.
Wyniki badania zszokowały lekarzy. Ponad 90 proc. jego głowy było wypełnione płynem rdzeniowo-mózgowym, a resztę zajmowała istota szara mózgu oraz cieniutka warstwa rzeczywistej tkanki mózgowej.
Mimo praktycznie całkowitego braku mózgu, Mathieu osiągnął IQ na poziomie 75. To liczba delikatnie niższa od przeciętnej, ale biorąc pod uwagę jego warunki to i tak jest czego pogratulować. Należy też pamiętać, że testy IQ są często niewymierne. Nawet lekkie zachwianie nastroju może mieć negatywny wpływ na wynik.
Naukowcy określili to wyjątkowe zjawisko „przypadkiem Mathieu”. Mężczyzna wolał pozostać anonimowy, stąd określa się jego przypadek tylko imieniem.

Odkrycie miało miejsce dziesięć lat temu. Mathieu dalej pracuje i do dziś nie udało się wyjaśnić jego fenomenu.
Źródło wp.pl

Kategorie: Newsy

Jerzy Jelcow

Promuję otaczający świat

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *