SP w Zaraszowie:
Zachęcamy do udziału w konkursie wiedzy o Patronie Szkoły- ks. Dominiku Maju. Przygotowanie do konkursu ułatwi zapoznanie się z informacjami zawartymi w Kompendium wiedzy ks. Dominika Maja.
Celem konkursu jest:
– Promowanie sylwetki Ks. Dominika Maja
– Szerzenie wśród dzieci młodzieży wiedzy o patronie szkoły
– Integracja poszczególnych klas poprzez wspólne przygotowanie się do konkursu
– Kształtowanie umiejętności współpracy i współzawodnictwa
– Rozwijanie poczucia współodpowiedzialności za zespół klasowy.
Uczestnicy konkursu:
Uczestnikami konkursu są uczniowie klas III- VII
Szkoły Podstawowej w Zaraszowie.
Przebieg konkursu:
Konkurs składa się z dwóch etapów:
I Etap – 12.03.2018r. (pisemny)
Krótki test przeprowadzony równocześnie we wszystkich klasach.
Czas rozwiązania testu 20 minut.
Do drugiego etapu kwalifikuje się po 2 uczniów, którzy uzyskali w ramach zespołu klasowego największą liczbę punktów.
II Etap- ok.16.04.2018r.(ustny)
Uczestnicy odpowiadają na wylosowane pytania z wyszczególnionych zakresów tematycznych. Pytania jednakowe dla wszystkich wymagają odpowiedzi pisemnej. Zwycięzcą zostaje osoba, która uzyskała największą liczbę punktów.
Nagrody:
Wszyscy finaliści konkursu otrzymują pamiątkowe dyplomy. Dla osób, które zajęły 3 najlepsze miejsca, przewiduje się nagrody książkowe. Laureaci konkursu(miejsca 1-3) w zależności od reprezentowanej wiedzy mogą otrzymać ocenę z wagą 6 z przedmiotów, których tematyka jest zbliżona do pytań konkursowych.
Kompendium wiedzy o ks. Dominiku
DZIECIŃSTWO
Ks. Dominik Maj urodził się 21 sierpnia 1908 r. w Rzeczycy
Księżej w powiecie janowskim w zaborze rosyjskim, w rodzinie
rolników, jako siódme dziecko Jana i Antoniny z Sokołów.
Rodzice cechowali się wielką religijnością, uczciwością,
dobrocią i pracowitością. Ojciec opiekował się miejscowym
kościółkiem, do którego na większe święta przyjeżdżał ksiądz z
Kraśnika, by odprawić Mszę świętą, poza tym przewodniczył
nabożeństwom i zbiorowym modlitwom.
Domcio, bo tak był nazywany zarówno przez najbliższych, jak
później przez kolegów kapłanów, od wczesnego dzieciństwa był
wątły i miał słabe zdrowie. W wieku 6 lat rozpoczął naukę, jego
pierwszym nauczycielem był brat Stanisław, który tajnie w domu
Majów uczył dzieci czytać i pisać w języku ojczystym, co w
czasach zaborów było zakazane. Następnie edukację
kontynuował w szkole powszechnej w Rzeczycy Księżej, którą
ukończył w 1918 roku, a później przez 6 lat uczęszczał do
Gimnazjum Realnego w Kraśniku. W tym czasie Dominik
rozwijał się duchowo, nauczył się służyć do Mszy świętej, a
także zorganizował „Kółko Żywego Różańca Młodzieńców”.
MŁODOŚĆ
Po ukończeniu gimnazjum Dominik został uczniem Liceum
Biskupiego w Lublinie, rozpoczynając tym samym drogę do
kapłaństwa: już wówczas nosił sutannę. W 1926 zdał maturę i
wstąpił do Seminarium Duchownego, do którego został przyjęty
od razu na drugi rok studiów. Znany był ze swojej gorliwości i
pobożności, której szczególną formą był kult Maryi i kult Serca
Jezusowego. Naukę w seminarium jednak utrudniał
pogarszający się stan zdrowia i związane z tym pobyty w
sanatoriach, najczęściej w Zakopanem. Podczas tych
wyjazdów młody alumn rozwijał swoją pasję, jaką było
fotografowanie piękna przyrody i samodzielne wywoływanie
zdjęć. W czasie wakacji spędzanych w rodzinnym domu,
pragnąc ożywić pobożność mieszkańców swojej wioski,
prowadził popołudniowe nabożeństwa w miejscowym kościele,
ponadto założył chór, dla którego komponował pieśni. Studia w
seminarium ukończył w 1930 r., ale święcenia z braku
odpowiedniego wieku otrzymał z rąk biskupa Mariana Leona
Fulmana dopiero 15 lutego 1931 r. W opinii rektora czytamy:
„słabe zdrowie, zdolności dobre, kazania pisze dobre, głos
słaby”.
POCZĄTKI DZIAŁALNOŚCI DUSZPASTERSKIEJ
Pierwszą pracą księdza Dominika Maja był wikariat w
Bychawie, gdzie pomagał już wcześniej, oczekując na
osiągnięcie wieku wymaganego do przyjęcia święceń. Tu
prowadził katechezy dla dzieci i młodzieży, z którymi miał
zawsze bardzo dobry kontakt. Dzieci uwielbiały swojego
katechetę, za którym ciągnęły całą gromadką, pragnąc dotknąć
jego sutanny, ponieść mu teczkę.
Po dwuletnim pobycie w parafii w Bychawie w 1932 r. ksiądz
Dominik został skierowany do Fajsławic, w których pracował do
1936r. Prowadził Akcję Katolicką, w ramach jej kulturalnej
działalności organizowano akademie i przedstawienia oraz
wzbogacono księgozbiór biblioteki.
Następnie został administratorem parafii Lipiny, zaniedbanej
zarówno pod względem materialnym jak i duchowym. Ksiądz
okazał się przedsiębiorczym gospodarzem, dołożył wszelkich
starań, aby ten stan zmienić, spłacił długi, wyremontował salę
katechetyczną, sprowadził organistę, założył chór. Niestety, nie
wszyscy parafianie potrafili docenić jego wielkie oddanie i
zaangażowanie.
W roku 1937 został nominowany na proboszcza w Łaszczowie.
Podobnie jak w poprzednich parafiach dążył do jej rozwoju,
współorganizował Akcję Katolicką, której jedną z form
działalności było niesienie pomocy materialnej ubogim, opieka
nad samotnymi matkami. Tu w Łaszczowie zastało go wojna.
W dotychczasowej działalności duszpasterskiej ksiądz Maj dał
się poznać jako kapłan o niezwykłej pobożności, rozwijający
swoją duchowość i pragnący pogłębienia wiary swoich parafian,
jako człowiek życzliwy i kochający ludzi, obdarzający
szczególną miłością dzieci.
CZASY II WOJNY ŚWIATOWEJ
Wojna -z całym ogromem swojego okrucieństwa i cierpieniabrutalnie
wtargnęła w życie kapłana, który doświadczył
nieowyobrażalnego zła zarówno ze strony Rosjan jak i
Niemców. Będąc proboszczem w Łaszczowie, cudem ocalił
swoje życie, kiedy to radziecki oficer skierował pistolet w jego
stronę. Duchowny nie uląkł się, krzyknął do napastnika:
„Strielaj”, łamiąc swoją heroiczną postawą wrogość żołnierza.
19 czerwca 1940r. ksiądz Maj został aresztowany przez
Niemców. Dzień ten rozpoczął 5-letni traumatyczny okres
niewoli w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Najpierw
trafił do prochowni w Zamościu, potem osadzono go na Zamku
w Lublinie, skąd został przewieziony do obozu
koncentracyjnego w Sachsenhausen , a następnie 14 grudnia
1940 r. do Dachau, gdzie przebywał do 29 kwietnia 1945 roku,
kiedy to amerykańscy żołnierze wyzwolili więźniów.
Kapłan z charakterystyczną dla siebie pokorą znosił przez 5
lat nieludzkie warunki obozu zagłady: głód, wycieńczenie,
katorżniczą pracę, ciężkie choroby, brutalne i wyrafinowane
kary zadawane przez hitlerowskich oprawców, tortury, śmierć
współwięźniów. O tym jak ciężkie było życie w „fabryce
śmierci”, może świadczyć waga księdza- 38 kilogramów. W
tych nieludzkich czasach nasz duszpasterz stał się wzorcem
pełni człowieczeństwa, godności, szlachetności, wiary,
niezłomności, wierności wyznawanym ideom. Wyżyny miłości
do człowieka osiągnął, dzieląc się porcją przydzielonego mu
chleba ze swoim oprawcą, który utraciwszy łaski przełożonych
trafił do celi. W ten sposób kapłan zrealizował przesłanie św.
Pawła z Listu do Rzymian „Nie daj się zwyciężać złu, ale zło
dobrem zwyciężaj”. Mimo bezwzględnego zakazu jakichkolwiek
praktyk religijnych ksiądz Maj odprawiał konspiracyjne Msze
Święte, udzielał komunii świętej, sprawował sakrament pokuty i
pojednania, organizował nocne adoracje Najświętszego
Sakramentu, propagował kult Najświętszego Serca
Jezusowego, a także dokonał aktu poświęcenia się i oddania w
niewolę miłości Matce Bożej Niepokalanej. Swoją nieustającą
modlitwą krzepił serca wątpiących i przynosił ulgę cierpiącym,
za jego sprawą zdarzały się cudowne przemiany wewnętrzne
więźniów, a nawet katów.
Heroiczną postawą naśladującą Chrystusa przeciwstawił się
ideologii obozów koncentracyjnych, których celem było
upodlenie człowieka, pozbawienie go godności. Dla hitlerowców
człowiek przestawał być człowiekiem, stawał się numerem;
księdzu przydzielono numer obozowy 22403, ale nigdy nie
odebrano mu jego człowieczeństwa. Życie w ekstremalnych
warunkach tam panujących nie pozbawiły go wiary w miłość
Boga i sens życia. Odniósł duchowe zwycięstwo nad
faszystowskim systemem pogardy i nienawiści do człowieka.
Potrafił ze swojego Cierpienia uczynić wartość.
Mówiąc słowami Ernesta Hemingway`a kapłan swoim życiem
udowodnił, że „Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”.
PO WYZWOLENIU
Po opuszczeniu obozu w Dachau ksiądz Maj -sam schorowany
i wycieńczony- organizował pomoc chorym w szpitalach w
Austrii, później pełnił funkcję duszpasterza polonijnego w
Tyrolu, następnie pracował jako duszpasterz młodzieży
akademickiej w Kufatein.
POWRÓT DO POLSKI
19 maja 1947r. kapłan wrócił do kraju. Został posłany przez
biskupa jako proboszcz do parafii Boby, w której pracował przez
ponad 10 lat. Z właściwym sobie entuzjazmem przystąpił do
ożywienia życia religijnego swoich parafian i odnowy
zniszczonego przez wojnę kościoła. W 1954 r. biskup lubelski
Piotr Kałwa „za gorliwość kapłańską, staranie o piękno i ozdobę
świątyni parafialnej, i dobro parafii w Bobach” mianował ks.
Dominika Maja kanonikiem honorowym Kapituły Kolegiaty
Zamojskiej. Niestety, ponownie w jego życie wkroczyła historia,
tym razem już nie obóz koncentracyjny, lecz komunistyczny
ustrój ponujący w Polsce Ludowej. W tych trudnych czasach
ksiądz po raz kolejny dał dowód potęgi swojego ducha.
Represjonowany, zastraszany, przesłuchiwany, obciążany
karami finansowymi przez organy bezpieczeństwa nie
zaprzestał głosić krytyki działań komunistów i prowadzić
bogatej działalności duszpasterskiej.
KSIĄDZ MAJ PROBOSZCZEM W BYCHAWIE
W 1958 r. ksiądz Dominik został przeniesiony do Bychawy.
gdzie pełnił- jak zwykle gorliwie- obowiązki proboszcza i
dziekana. Mimo ciągłego utrudniania działalności przez organy
bezpieczeństwa zorganizował punkty duszpasterskie w
Kosarzewie i Woli Gałęzowskiej, aktywizował dzieci, młodzież i
dorosłych do życia religijnego, propagował praktyki Pierwszych
Piątków i Pierwszych Sobót, szerzył kult Serca Jezusowego i
kult Maryi, na której cześć tworzył pieśni. Działalności
duszpasterskiej przyświecał jeden cel, aby jego parafianie
poszli razem z nim do nieba. Oprócz rozwoju duchowego
swoich parafian dbał również o sprawy materialne; zakupił
dzwony, wybudował ogrodzenie cmentarza.
Dążył również do doskonalenia osobistego, do ciągłego
zdobywania nowej wiedzy. W 1970r. kanonik Maj ukończył
studia magisterskie, na zakończenie których napisał pracę pod
tytułem „Służba Boża kapłanów polskich w Sachsenhausen i
Dachau”.
ŚMIERĆ KSIĘDZA DOMINIKA MAJA
Ks. Maj zmarł 12 listopada 1976 r. w Krakowie na rękach
swojej siostry Sylwiny, nazaretanki, do której przybył w
odwiedziny. Pogrzeb, który odbył się w Bychawie 16 listopada
1976 r., zgromadził wielu księży, obozowych towarzyszy
niedoli, sióstr zakonnych i wielu tysięcy ludzi świeckich, którzy
złożyli hołd temu niezwykłemu człowiekowi już za życia
postrzeganemu w perspektywie. Parafianie ufundowali swojemu
wieloletniemu proboszczowi pomnik z wykutą w kamieniu
postacią księdza otoczoną gromadką dzieci, a swoją
wdzięczność, podziw i szacunek wyrazili w krótkich, ale jakże
głębokich słowach epitafium: „Kochanemu gorliwemu
duszpasterzowi, miłośnikowi dzieci i młodzieży”.
Ale ksiądz kanonik Dominik Maj nie odszedł cały, bo „nie
umiera ten, kto pozostaje w sercu i pamięci bliskich”.
Mimo że od Jego śmierci minęło 40 lat, pamięć o Nim ciągle
trwa jako o gorliwym duszpasterzu pragnącym wprowadzić
swoich parafian do nieba, „kapłanie dobroci i pokornej wiary,
miłośnikowi dzieci i młodzieży”, męczenniku hitlerowskich
obozów koncentracyjnych, w których swoją heroiczną postawą
udowodnił moc ducha, głębokość wiary, pełnię
człowieczeństwa, niezłomność i wierność wyznawanym ideom
oraz bezgraniczną miłość do człowieka.
Powyższa biografia księdza Dominika Maja została opracowana na podstawie :
1. Ks. Jerzy Krawczyk: Ks. Dominik Maj- Kapłan Serca Bożego, Chełm2016
2 Ks. Kazimierza Gajdy „Wybrane sylwetki Kościoła Lubelskiego (1805-2005),artykuł opublikowany w
książce W Duchu i Prawdzie”, Lublin 2005
3. Krzysztof Kołodziejczyk: Bezpieka wobec ks. Dominika Maja proboszcza parafii Boby
Fragment artykułu ks. Kazimierza Gajdy opublikowanego w książce: „W Duchu i Prawdzie”. Wybrane
sylwetki Kościoła Lubelskiego (1805-2005) pod red. Ks. Henryka Misztala. Lublin 2005.
Krzysztof Kołodziejczyk
Bezpieka wobec ks. Dominika Maja proboszcza parafii Boby
Zamysł nadania Szkole Podstawowej w Zaraszowie imienia księdza Dominika Maja jest hołdem
złożonym przez mieszkańców Zaraszowa i okolic Wielkiemu Człowiekowi naszej Małej Ojczyzny i
formą ocalenia od zapomnienia Jego pięknej postaci.
0 komentarzy