Dożynki Gminne Bychawa 2017Dożynki Gminne Bychawa 2017. Stadion miejski w Bychawie 20 sierpnia 2017 roku.
Organizatorzy: Burmistrz Bychawy, Rada Miejska w Bychawie, Bychawskie Centrum Kultury, Mieszkańcy Gałęzowa, Gałęzowa-Kolonii Pierwszej, Gałęzowa-Kolonii Drugiej oraz Kowerska.
Starostowie dożynek – Ewa Bartnik i Zygmunt Adamczyk
W programie m.in.:
11.30 – Msza święta dożynkowa

Tekst kazania z Mszy św Dożynkowej:

Plon niesiemy, plon w gospodarza dom
I przynosimy…
– nie przed dziedzica we dworze, chociaż z tej tradycji wywodzą się dożynki. Przynosimy ten plon do kościoła, bo tu jest gospodarz tej ziemi. Tu jest Pan. Pan Bóg. Tu jest Jego Dom.
I tu przychodzimy… Aby Go chwalić za wielkie rzeczy jakie uczynił dla ludzi, za dzieło stworzenia, Odkupienia, Jego obecność wśród nas. Dziś szczególnie chcemy Panu Bogu dziękować za plony, chcemy Panu Bogu dziękować, bo wiemy, że jeśli Pan Bóg nie pobłogosławi to daremny ludzki trud, daremne starania. Chcemy dziękować, bo mamy za co, chociaż i trosk, problemów nam nie brakuje.

Legenda głosi, że gdy Państwo Ateńskie przeżywało poważny kryzys zebrała się rada aby zastanowić się w jaki sposób można Ojczyźnie dopomóc. Różne padały propozycje, różne pomysły przedstawiano, wszystkie upadały jako niewystarczające. Jednak nie uszło uwadze zgromadzonych, że najpoważniejszy z rady, ten który zawsze najcelniej oceniał sytuacje, najlepsze dawał rady, teraz milczy. Zapytano go o przyczynę, a on pokazał trzymany w ręku owoc, częściowo zgniły; oto do czego podobna jest nasz Ojczyzna zawołał. I z impetem rzucił ten owoc na posadzkę. Pochylił się nad szczątkami i zaczął coś zbierać, a gdy zbierał twarz mu pogodniała stopniowo aż w końcu zajaśniała uśmiechem. Jest nadzieja wykrzyknął, jest jeszcze nadzieja, nasienie/ ziarno jest zdrowe!
Bracia siostry!
Tym bardziej, jest nadzieja dla tej ziemi, /dla tej krainy, /dla Ojczyzny!
Jest nadzieja, bo jest chleb „owoc ziemi i pracy rąk ludzkich”, /owoc ziarna które za rok wrzucone w ziemię znów wyda nam owoc.
I patrząc na ten chleb, na wieńce na licznie zgromadzonych, trzeba nam „rozjaśnić oblicza”.
Bo jest nadzieja…
i nam trzeba dziś powiedzieć – jest nadzieja dla tej krainy, /bo ta ziemia przynosi ciągle obfite plony – rodzi żywność. To tu jest zboże obfite, a z tego zboża wspaniały chleb, który spożywa tak wielu ludzi. Gdzie tyle innych produktów.
I tym kraju ten chleb szanują „podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba” i szanują tradycję, zwyczaje, to co nazywamy „dziedzictwem”
Jest nadzieja…
Mimo , że spraw smutnych i bolesnych też nie brakuje…
Jest nadzieja…
Mimo, że na różnych sejmowych Komisjach słyszy się o wielu brzydkich sprawach, tak brzydkich, że przerażenie a jeszcze bardziej wstyd a potem żal ogarnia i ból serce ściska, że to mogło się dziać w naszej ojczyźnie….
Ból serce ściska, że niby przedstawiciele naszego narodu mogli być aż tak perfidni w swojej bezczelności….
Ale w I czytaniu Pan ustami Proroka (Iz) mówi o odwiecznym pragnieniu człowieka: „Tak mówi Pan: „Zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości, bo moje zbawienie już wnet nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić.” To pragnienie jest w ludzkich sercach i ono sprawia, że idzie ku lepszemu….
I jest nadzieja
Mimo, że siły zła histerycznie próbują czynić zamęt, aby znowu „było tak jak było”, ale to, co im zostaje, to bezsilne kopanie w barierki przy Sejmie.
I jest nadzieja, że… nie będzie „tak jak było”
Jest nadzieja, ziarno jest zdrowe…
Najliczniejszy Masz w Piotrkowie Trybunalskim gdzie ostatnio mieszkam, to organizowany przez młodzież Marsz Rotmistrza Pileckiego, 25 V w rocznice dokonania na nim komunistycznego mordu. (w 2016 r „Trzeba dać świadectwo”)
Dużo dobrego dzieje się wśród młodych odkrywających jakby na nowo patriotyzm, „Dają świadectwo” wzorem Bohaterów, choć nie zawsze starsze pokolenie im w tym pomaga, choć często ich szkalują i pomawiają, wyzywają nawet (od faszystów). Trzeba nam nieraz ze wstydem spuścić głowę i uczyć się od młodych…
I jest nadzieja dla tej ziemi, dla tej krainy, dla Ojczyzny!
Patrzymy dzisiaj na ten chleb, którym będziemy się dzielić. Patrzymy na chleb, który był zawsze na polskim stole i choć go mogło być nie wiele, to zawsze jakoś starczyło i dla rodziny, i dla biednego, i potrzebującego. Ten chleb – on nas ciągle uczył być dobrym i przypominał nam to, czego nauczył św. Albert (ten rok jest jemu poświęcony), że trzeba być dobrym jak chleb, który leży na stole i z którego każdy może odłamać tyle, ile potrzebuje. Gdy jest chleb, jest wszystko.
Chleb który w swoim znaczeniu jest nie tylko pokarmem, ale wszelkim dobrem uzyskanym, symbolem tego dobra.
Jest nadzieja dla tej ziemi, dla tej krainy, dla Ojczyzny!
Chleb nas łączy przy stole. Łączy w miłości, w zatroskaniu o siebie nawzajem… Chleb, którego szczególnym znaczeniem jest wigilijny opłatek. Ten opłatek tyle wyzwala w nas miłości, wzajemnej życzliwości, wzajemnej troski o siebie. Chleb zawsze otwiera oczy na naszych bliźnich potrzebujących pomocy. Biedni są także wśród nas !Wielu z nich chce ukryć swoją biedę, ale trzeba ich umieć dostrzec. I dziś Chrystus mówi do nas: „Wy dajcie im jeść”.
W tym dzieleniu chleba z innymi czasem czujemy bezradność, bo nieraz tak bardzo byśmy chcieli pomóc, ale też często mówimy: przecież nasze możliwości są ograniczone. My sami nie wiele mamy. Możemy pomóc dwom, dziesięciu, ale pomóc setkom, tysiącom – przecież to niemożliwe ! A Chrystus bardzo konkretnie do nas mówi: „Wy dajcie im jeść”.
Wy dajcie im jeść, ale najpierw przynieście te chleby do mnie. Ja je pobłogosławię, a wy będziecie rozdawać. Znamy to z Ewangelii.. I zaczęli rozdawać i o dziwo, starczyło dla wszystkich i jeszcze zostało wiele ułomków.
Dzielić się trzeba wielkodusznie, z miłością, ale w tym dzieleniu obowiązuje nas jak uczył Prymas Tysiąclecia Kard Stefan Wyszyński „Ordo caritatis” Porządek miłości. Warto to przypomnieć, bo dziś wielu o poglądach lewackich próbuje przewrotnie przypominać nam o naszym obowiązku miłości. (przewrotnie go interpretując) Próbują nawet nas szantażować tym swoim wyobrażeniem naszej miłości.
Ordo caritatis.
„Najpierw jest troska o swój dom, potem o rodzinę, sąsiedztwo, miasto, ojczyznę. Taka kolejność narzuca się sama. Najbardziej kochamy tych, którzy są nam najbliżsi, z którymi łączą nas różne więzy. Poświęcamy im najwięcej czasu. Nie jesteś w stanie dać tyle samo czasu innym, ile dajesz własnej rodzinie. Św. Paweł pisze: „A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego” (1 Tm 5,8).
Prymas Wyszyński rozwijał te zasadę i dziś może ona dać nam wiele światła, nawet jeśli rozróżnimy uchodźców od emigrantów i jednych i drugich od najeźdźców/agresorów.
„Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulec pokusie „zbawiania świata” kosztem własnej ojczyzny.
(Dalej:)
Przypomina mi się tak wspaniale przedstawiony w powieści Gołubiewa „Bolesław Chrobry” i Parnickiego „Srebrne orły” fragment. Oto cesarz Otto III kusi Bolesława Chrobrego, czyni go patrycjuszem rzymskim i chce go ściągnąć do Rzymu. Ale król nie dał się wyciągnąć z Polski, z ubogiego Gniezna, na forum rzymskie. Został w swoim kraju, bo był przekonany, że jego zadanie jest tutaj. Naprzód umocnić musi swoją ojczyznę, a gdy to zrobi, pomyśli o innych, o sąsiadach. Niestety, u nas dzieje się trochę inaczej – „zbawia” się cały świat, kosztem Polski. To jest zakłócenie ładu społecznego, które musi być co tchu naprawione, jeżeli nasza Ojczyzna ma przetrwać w pokoju, w zgodnym współżyciu i współpracy, jeżeli ma osiągać upragniony ład gospodarczy. Nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej Ojczyzny.” (Na podstawie: Przemówienie do kapłanów, 1976)
Tak uczył Prymas Tysiąclecia Kard Stefan Wyszyński, Mąż Stanu, Patriota, Polak.
To (ordo caritatis) nie usprawiedliwia braku troski, nie zwalnia z wszelkiej /z żadnej odpowiedzialności, ale tę troskę porządkuje i czyni skuteczną.
Bracia i Siostry!
Jest nadzieja,
gdy z wiarą ojców popatrzymy na chleb, który na ołtarzu zostanie położony i tu pośród nas dokona się największy cud świata.
Tu Chrystus zapożycza sobie rolnika, korzysta z jego pracy, by do ludzi przyjść, z ludźmi się spotkać, nakarmić ich, by głodnymi nie byli. On w tym miejscu uwrażliwia ludzkie serca, umacnia, by człowiek dostrzegł człowieka.
I wtedy jest nadzieja….
Jest nadzieja dla tej krainy,
Bo ciągle z ołtarzy jest nam dawany ten wspaniały Boży Chleb. I trzeba nam z pokorą wołać słowami pieśni: „Panie dobry jak chleb, bądź uwielbiony od swego Kościoła, bo Tyś do końca nas umiłował. Ziarna zbierzemy, odrzucimy chwasty, bo łan dojrzewa, pachnie świeżym chlebem. Niech ziemia stanie się ołtarzem, a chleb Komunią dla spragnionych Ciebie”.

Jest nadzieja dla tej krainy
– dla polskiej krainy. Jest nadzieja, gdy ludzie się nie ulękną i dalej będą podejmować trud dzielenia się/ sprawiedliwego dzielenia się chlebem. Gdy będą trwać wierni Krzyżowi, Kościołowi i Ewangelii.
Jest nadzieja dla tej krainy – dla naszej Małej Ojczyzny, którą jest gmina, jaką jest miasto, jaką są nasze wioski….
Jest nadzieja dla tej krainy, bo mocne korzenie na tym terenie ma wiara w Boga i miłość do Matki Ziemi – do Ojcowizny.
A skoro jest nadzieja, to z wiarą, i ufnością popatrzmy w przyszłość; Pan Bóg czasem próbuje ludzką wiarę – dzisiejsza Ewangelia – ale potrzebujących nie opuszcza.
Na zakończenie chcę wam przypomnieć patrona, nieco zapomnianego, jest nim św. Izydor Oracz. Jego wspomnienie liturgiczne obchodzi się w dniu jego śmierci – 15 maja, żył na przełomie XI i XII wieku. urodził się w Madrycie, jednak uciekając przed najazdem Arabów, zamieszkał na wsi, łącząc w swoim życiu modlitwę i pracę. Choć sam był ubogi potrafił dzielić się tym co posiadał. Został kanonizowany w 1622 r. stając się wzorem dla kolejnych pokoleń rolników. Chroni swoich czcicieli przed suszą i zarazą, o czym mówi przysłowie ludowe: Święty Izydor wołkami orze, a kto go prosi, temu pomoże. Niech więc św. Izydor nie zapomina o nas. A nie zapomni z pewnością, jeżeli się mu w modlitwie przypomnimy. Zaś nasza Pani Jasnogórska niech nam wyprasza potrzebne łaski na dalszy rolniczy trud.
Amen.

12.30 – Korowód dożynkowy na stadion miejski
13.00 – Rozpoczęcie dożynek – Młodzieżowa Orkiestra Dęta „Henryczki”
13.30 – Część oficjalna (przemówienie Burmistrza Bychawy oraz zaproszonych gości, przedstawienie tegorocznych gospodarzy i starostów Dożynek Gminnych, prezentacje wieńców i sołectw)
15.30 – Część artystyczna (zespół taneczny Spadczyna z Prużan (Białoruś), Klub Seniora z BCK)
od 19.30 zabawa z zespołem HEAVEN

Imprezy towarzyszące:

Gminny Konkurs Wieńców Dożynkowych, Konkurs na Wieniec Publiczności, VII Turniej Piłki Nożnej Sołectw (od 9.00 rano), rozstrzygnięcie Konkursu Piękne Miasto i Gmina 2017, wspólne grillowanie z władzami Bychawy, stoiska promocyjne, konkursy, dmuchane zamki.

Zdjęcia (mokre jak pogoda)

Pierwsze 3 filmy na playliście.

 

 

 

Program i regulamin na stronie bychawa.pl

Kategorie: Newsy

Jerzy Jelcow

Promuję otaczający świat

1 komentarz

Masia · 26 sierpnia 2017 o 14:30

Ładna uroczystość. Szkoda, że pogoda nie dopisała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *