„Herbaciarnia” cz 2.
Z podziękowaniem dla Sióstr Służek NMP Niepokalanej za służbę, modlitwę i świadectwo!
List ks. proboszcza Antoniego Kwiatkowskiego do Matki Generalnej Franciszki Zmysłowskiej z pięknym świadectwo o posłudze i zaangażowaniu Sióstr Służek a także będący świadectwem zaangażowania samego Ks. Kwiatkowskiego.
Ks. Pisze, ze herbaciarnia istnieje już 16 lat, a list datowany jest na 1907. Zamieszczam skan rękopisu; myślę, że przy odrobinie dobrej woli datę da się odczytać jako „917”. I wszystko jasne.
Bychawa dn. 22. 04. 1907r.
Czcigodna Pani.
Korzystam z okazji, bo pragnę napisać do Pani prośbę wielką. Obijają się o moje uszy,- bodaj tylko pogłoski, – które mnie bardzo zaniepokoiły. Mianowicie jakoby J.W. Pani zamierza zamknąć herbaciarnie w Bychawie, bo podobno nie przynosi żadnej, nawet materialnej korzyści.
Jako kapłan od lat wielu przypatrujący się działalności tutejszej herbaciarni, mogę najsumienniej i najuroczyściej zapewnić, że jeśli ktokolwiek podsunął JW Pani taką opinię to bardzo minął się z prawda. Herbaciarnia istnieje lat 16. Miło mi nadmienić, że cokolwiek przyczyniłem się do jej powstania, a nadmieniam o tem tylko dlatego, żeby właśnie dowieść , jak była niezbędna. Bo u nas pijaństwo grasowało ludność mogła tylko w żydowskich sklepikach i szynkwiarniach znaleźć chwile wytchnienia i napój. Trzeba było koniecznie dać im uczciwy sklep, schronisko chrześcijańskie bez trunków. I taką stała się herbaciarnia założona przez Zgromadzenie Sióstr Cz. Pani. Jesteśmy za to niezmiernie wdzięczni.
W ciągu tylu lat herbaciarnia bychawska skupia około sobie bardzo duży zastęp parafian i z dalszych okolic bogobojnych, szczególnie tercjarzy, których tu mamy bardzo dużo. Można nawet z cała słusznością oświadczyć, że herbaciarnia bychawska jest ogniskiem , centrum, siedzibą wszystkich tercjarzy tutejszych. Ona z niemi obcuje, im duchowo dopomaga radą, pomocą i bardzo przykładem.
Muszę Cz. Pani kapłańskim zapewnieniem uroczystem zaświadczyć, że gromadka herbaciarek ze swoją starszą – to trzódka niesłychanie poczciwa, bardzo taktowna, pobożna, świeci pięknym, budującym przykładem. A przy tem herbaciarnia jest wielką, przeogromną pomocą dla kościoła miejscowego. Opiekuje się aparatami, bielizną i ozdabianiem Domu Bożego na każde uroczystości. Taka jest widoczna ich troskliwość o ołtarze, że doprawdy, dusza się raduje, gdy się spojrzy na ozdoby w ołtarzach ich troskliwością o chwałę Bożą pracowicie wykonane. Cała parafia ma w herbaciarni i przytulisko, oparcie, pomoc, radę i przykład, oraz kościół ma w herbaciarkach bardzo troskliwe, staranne opiekunki, pracownice. A i księża mają w nich znakomitą pomoc w swoich pracach duchownych, bo przecież wiele znaczy żywy przykład, dowód, że można wieźć pięknie żywot religijny bez zarzutu wśród tego świata, pracować pożytecznie i wytrwale i innych skromnością, pracowitością i pobożnością pociągać do życia lepszego. Tak te pracownice Boże zasługują w zupełności na chwalebne świadectwo,- a do niego dodaję gorącą prośbę do Cz. Pani, aby nie dawała wiary fałszywym pogłoskom i nadal pozwoliła istnieć herbaciarni w Bychawie.
Bardzo serdecznie w Imię Boże proszę o to i nawet zaklinam. Bo doprawdy, stała by się wielka krzywda Bychawie, gdyby zabrakło tej herbaciarni. Nie daj Boże ! Mam nadzieję, że Cz. Pani łaskawie przychyli się do mojej prośby. Piszę się z uniżonym szacunkiem i czcią dla Szanownej Pani ks. Antoni Kwiatkowski
Herbaciarnia została, więc pogłoski o zamknięciu były fałszywe.
Potrzeba niesienia pomocy ludności w okresie drugiej wojny światowej i okupacji zmuszała do wyjścia naprzeciw nowym oczekiwaniom.
Siostry szyły dla partyzantów ubrania i bieliznę, a także dostarczały leki. Partyzanci korzystali też z pomocy sióstr w Bychawie , otrzymując żywność i pieniądze. Przez czas okupacji (według relacji jednej z sióstr), siostry utrzymywały kontakt z komendantem o pseudonimie „Sowa”. Siostry służki zaangażowały się też bezpośrednio w służbę konspiracyjną .
Niosły pomoc chorym i rannym żołnierzom, wspierały partyzantów i walczących w AK, dzieliły także los więźniów obozów koncentracyjnych w Działdowie, Królewcu i Ravensbruck.
W I 1940r siostry nie otrzymały od Stowarzyszenia Kupców w Bychawie – czyli niemieckich okupantów – zezwolenia na prowadzenie „ Herbaciarni”. I herbaciarnię zamknięto. Odtąd pozostała tylko nazwa „Herbaciarnia” dla domu sióstr.
Bp. Zdzisław Goliński w protokole powizytacyjnym w domu z V 1947 odnotował, że siostry sprzedają w sklepie pismo katolickie, dożywiają kilku biednych , zaopatrują w odzież 2 sieroty, opiekują się kółkami różańcowymi, prowadzą przedszkole Caritasu. W latach 1949-1959 do przedszkola uczęszczało 50-100 dzieci.
S. Harasim Tekla opisuje w relacji, że m. in. pracowała w przedszkolu w Bychawie. „Te przedszkola miały charakter obecnych przedszkoli, w który prowadziły się zajęcia właściwe dzieciom do lat 7.”
Archiwa
Od 1956 Siostry miały urządzone oratorium później kaplicę ( poświęconą 28 IV 1962).
W 1956 władze państwowe zlikwidowały sklep spożywczy (Bychawa nie dała pozwolenia, chociaż Lublin dał) i w jego pomieszczeniach otworzyły stołówkę MO napojami alkoholowymi.
W latach 1957-1967 wszystkie siostry w Bychawie zostały zwolnione z pracy w instytucjach państwowych.
Po wojnie prowadziły: internat we własnym domu ( 1948- 1955), dla ok. 35 uczennic Liceum Ogólnokształcącego , pracownię krawiecką z nauką szycia, katechizowały, opiekowały się kościołem ( ubieranie ołtarzy i pranie bielizny kościelnej), sióstr 11 ( 1952), 7 (1978); dom zlikwidowany 3 VII 1996.
I jeszcze świadectwo Ks. Kan Dominika Maja: Bychawa 7. 08. 1960r .
Do Przewielebnej Matki Generalnej Sióstr Służek Matki Bożej Niepokalanej w Mariówce.
Przesyłam wyniki egzaminu Sióstr Bychawskich. Wyrażam wdzięczność za ich poświęcenie dla ludu, dla parafii; budujemy się ich życiem duchowym. Jest ogólnym życzeniem miejscowego społeczeństwa, aby s. Maria Pracz, po przebyciu Prawem Kościelnym wymaganej przerwy mogła znów wrócić Przełożoną Domu „ Herbaciarnia”. Wydaje się to nawet koniecznym ze względów ekonomicznych tego domu w dzisiejszych warunkach. Miło mi przy tej okazji wyrazić swe oddanie i należne uszanowania, zawsze polecając się modlitwom. Ks. Dominik Maj
Prośba została spełniona. W archiwum jest jest nominacja siostry, o której pisze Ks. Maj, na przełożoną do Bychawy z II 1961 roku.
C.D.N. bo Siostry posługiwały w szpitalu od początku jego istnienia a w 1928 roku otworzyły Dom Promień.
0 komentarzy