Różaniec do granic

Różaniec do granicRóżaniec do Granic”- akcja zgromadziła na granicach Polski tysiące ludzi, a jak podają niektóre źródła – mogło być ich nawet milion. (…)

Na początek była konferencja potem Msza święta a potem uczestnicy udawali się na wyznaczone odcinki.

„Na Bałtyku, na Bugu, w górach, za kołem podbiegunowym i w wojskowej bazie Bagram na terenie Afganistanu, Polacy tłumnie odmawiali dziś różaniec. Główne założenie akcji to otoczenie całego kraju modlitwą na zakończenie obchodów 100. rocznicy objawień fatimskich” – mówi jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, Maciej Balasiński. Akcja „Różaniec do Granic” powstała z inicjatywy świeckich katolików.
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-rozaniec-do-granic-najwieksza-akcja-religijna-od-sdm,nId,2449787#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

 

Naszych znajomych i przyjaciół poprosiliśmy o przysyłanie foto relacji. 

 

Na początek foto przysłane przez Ks Marka Szafrana z modlitwy w  Kołbaskowie i w miejscu dawnego przejścia granicznego w Rosówku. Dalej od Mariusza Nawłatyny z Anglii. Dorohusk Foto Urszula Daśko. Jastrzęba Góra foto Ks. Leszek Pestka. Jastrzębia Góra foto Krzysztof Haptaś

A poniżej od naszych znajomych z Facebook-a.



Różaniec do granic
5 (100%) 12 votes

Krzysztof

Zachowajmy wiarę oraz spokój, pogodę ducha i optymizm we wzajemnych relacjach!

2 myśli na temat “Różaniec do granic

  • 10 października 2017 o 13:13
    Permalink

    „Katolicyzmu nienawidzi się za siłę, za zbudowanie takiej struktury i społeczności, która przez 2000 lat przeciwstawia się kolejnym zbrodniczym ideologiom. Przy wszystkich wadach religii katolickiej, których widzę sporo, chociaż nie w takim krzywym zwierciadle, jakie się Polakom przed oczy podstawia, gołym okiem dostrzec można potęgę. Polega to na tym, że żaden śmiech, drwina, czy dyscyplinowanie na polskich katolików nie działa, oni wiedzą i robią swoje. Polska bez katolicyzmu nie przetrwałaby…”
    http://malydziennik.pl/oto-fenomenalna-nienawisc-do-katolicyzmu,8306.html#.WdseqyrbNJo.facebook

    Odpowiedz
  • 19 października 2017 o 09:59
    Permalink

    PIĘKNY WIERSZ O RÓŻAŃCU
    W małej izdebce, tuż obok łóżka,
    Z różańcem w ręku klęczy staruszka
    Czemuż to babciu mówisz pacierze?
    Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę.
    Wierzę, że te małe paciorki z dębiny
    Moc mają ogromną, odpuszczają winy
    Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy
    Ja,grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy
    Pierwsza dziesiątka jest za papieża
    Niech nami kieruje, Bogu powierza.
    Druga w intencji całego Kościoła
    Modlitwą silny wszystkiemu podoła.
    Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie
    A może w czyśćcu, lub większej potrzebie
    Czwartą odmawiam w intencji syna…
    Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna
    Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu
    Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu
    Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości
    Dał wolną wolę dla całej ludzkości.
    Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny
    Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny
    I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga
    Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.
    Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę,
    Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę,
    Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu
    Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.
    Awantury, alkohol, płacz i siniaki
    Czemu swym dzieciom los zgotował taki?
    Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia,
    Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia.
    Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki,
    Bogu polecam swych wnucząt udręki,
    Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty,
    Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty.
    „Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie
    Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie.
    Na nic te posty i twoje modły,
    Bo los już taki musi być podły.”
    Płacze staruszka, drżą wątłe ramiona.
    Wie, że jest chora, niedługo skona.
    Co będzie z synem, z jego rodziną?
    Czy znajdą drogę prawdziwą, jedyną?
    I zmarła nieboga. Wezwano syna
    Ten twardo powiedział – nie moja to wina.
    Lecz widząc w trumnie matki swej trupa,
    Poczuł jak mu pęka na sercu skorupa.
    Zobaczył różaniec swej zmarłej matki,
    W miejscu czwartej dziesiątki zupełnie gładki.
    Nie ma paciorków – patrzy i nie wierzy,
    Palcami starte od milionów pacierzy.
    Tylko piąta dziesiątka była jak nowa,
    Przypomniał swe kpiące o niej słowa.
    Na palcach zobaczył od łańcuszka rany,
    Wybacz mi – krzyknął – Boże mój kochany!
    Ożyło w końcu syna sumienie,
    Przysięgam ci matko, że ja się zmienię.
    Całował zimne swej matki dłonie,
    Twarz łzami zoraną i siwe skronie.
    Rzucił nałogi, oddał się Bogu,
    Szczęście gościło w ich domu progu.
    I codziennie wieczorem, całą rodziną,
    Różaniec mówili za matki przyczyną..

    Odpowiedz

Odpowiedz na „WacekAnuluj pisanie odpowiedzi