Kwitnący kwiat paproci

,,Kwitnący kwiat paproci”paprotka

Dawno, dawno temu w Zaraszowie był sobie mały, biedny chłopiec Ziemowit. Marzył on tylko o jednym, jego największym, najskrytszym pragnieniem było znalezienie kwiatu paproci. Z tego oto powodu dziś był dla niego bardzo ważny dzień. Wiedział, że dzisiejszej nocy stanie przed życiową szansą.
Robiło się ciemno. Księżyc świecił tak mocno, że Ziemowit nie musiał brać ze sobą świec. Wyszedł. Szedł. Szedł i szedł, ,,Zagajnik” Był już nieopodal. Pewny siebie wszedł do lasu. W głowie miał tylko jedną myśl:
-Znajdę go znajdę!
Chłopiec po pewnym czasie zgłodniał i stracił już wszelką nadzieje. Ze łzami w oczach stwierdził, że spróbuje za rok, w następną Noc Świętojańską. Maił iść do domu, obrócił się na pięcie i ujrzał go! Kwiat był mały, lecz bardzo widoczny, ponieważ miał bardzo jaskrawy zielony kolor. Wziął go do ręki i powiedział:
-Dzień dobry.
Kwiat milczał, więc Ziemowit postanowił spróbować inaczej.
-Czy możesz coś dla mnie zrobić-wyjąkał.
Kwiatek kiwnął liśćmi.
-Dzięki-powiedział uradowany chłopiec-chciałbym prosić o dużo pieniążków dla moich rodziców i wiele jedzenia.
W tej samej chwili usłyszał niski głos, odwrócił się i ujrzał dzika.
-On nie daje pieniędzy czy jedzenia, ten oto kwiat może obdarzyć cię szczęściem, umie też nakłonić rośliny, aby dawały wielkie plony.- stwierdził zwierz męskim głosem.
-Proszę w takim razie, aby moja rodzina była szczęśliwa i jeżeli to możliwe , proszę aby taty pole dawało duże plony.- powiedział Ziemowit.
-Masz małą chwilkę aby zaprowadzić go na pole, tylko wtedy życzenie się spełni. Jeżeli chcesz, mogę was zawieźć.
-Dzięki!- krzyknął chłopiec.
Mknęli z zawrotną prędkością poprzez ścieżki, pola, drogi aż w końcu dotarli na właściwe pole. Ziemowit położył paproć na ziemi, w ciągu sekundy pole obrodziło jak nigdy, kłosy uginały się pod ciężarem ziaren.
-Musisz już iść- powiedział dzik-ja go zaniosę do lasu.
-Dziękuje bardzo- odrzekł chłopiec- już idę.
I tak oto od wieków Zaraszów słynie z urodzajnych pól, a wszystko to dzięki Ziemowitowi i magii kwiatu paproci.

Filip Trzciński kl5

Jerzy Jelcow

Niespodziewanie znalazłem się na tym świecie i postanowiłem, że jakiś czas tu pozostanę. Aby ta moja obecność nie była daremna, to promuję otaczający mnie świat. Może dzięki temu ktoś co ma gorzej, będzie wiedział gdzie jest lepiej.

Jedna myśl na temat “Kwitnący kwiat paproci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.