Fraszka o Zaraszowie

Fraszka o ZaraszowieChoć po Dworze ślad zaginął to słuch o nim nie przeminął…

Bo w Kasztanach, tu w Alei wiele imprez po kolei.

 

Pamiętamy o rodakach, naszych przodkach i dzieciakach…

Są pikniki i festyny…Czas to spotkań dla rodziny!!!

 

Są konkursy i muzyka, bardzo różna tematyka.

Straż w działaniach nas wspomaga i jedzenia się domaga…

 

Mówi szeptem Druh do Druha: może by tak coś dla brzucha???

Oczywiście nie ma sprawy…znajdą się tu jakieś strawy…

 

Bo Dziewczynom z Zaraszowa to wystarczą ze dwa słowa

I gotowe są do pracy – choć nie pieką już kołaczy…

 

Ale za to są pierniki, i szarlotki, i serniki…

Już kociołek się szykuje- każdy dzisiaj posmakuje…

 

Pyszne mięsko z ziemniakami, uduszone z warzywami…

A co jeszcze jest dodane? Tajemnicą to owiane…

 

Przy kociołku z Zaraszowa każde danie niech się schowa…

Z niego nasza wieś już słynie – w eter o tym wieść już płynie,

 

Bo się radio tu zjawiło i Zaraszów rozsławiło!!!

A co więcej tu robimy? W internecie sprawdź nowiny!!!

 

Na portalu Zaraszowa – niech się inna strona chowa!!!

Więc serdecznie zapraszamy, wszystkich gościć radość mamy…

A jak miło w Zaraszowie, każdy później sam opowie.

 

 

Agnieszka Baran

 

Fraszka o Zaraszowie
4.9 (97.07%) 41 votes

6 Comments

  1. Joanna

    Zaraszów to jednak kopalnia talentów, nie dziwne więc że utalentowani do nas przybywają Najpierw swój talent wokalny ujawnił nam Darek a teraz Aga pisarski. Gratuluję Wam i dziękuję za zaangażowanie w nasze poczynania. „Serce roście patrząc na te czasy…” Pozdrawiam

  2. Kaaza

    No, no słowa uznania… Jak Ty to ładnie ujęłaś i nie pominęłaś nikogo i niczego – i o Strażakach, i o Dziewczynach, o stronie, o radio, o imprezach, o Alei, o kociołku – BRAWO!!!

  3. Krzysztof

    Gratuluję. Pięknie to wyrażone i ważne, że zapisane.
    Ważne bo jako dziecko pamiętam, jak w Alei Kasztanowej wierszem naszą rzeczywistość opisywała Pani Wiktoria Wieleba z Majdanu. Kilka lat temu pytałem rodzinę P. Wiktorii czy zachowały się jakieś jej notatki. Odesłali mnie do rodziny poza Majdanem (dziś Urszulinem). Nie dotarłem. Może ktoś podejmie temat?
    Pan Dyr Milanowski opowiadał, że nauczycielka Szkoły Podstawowej w Zaraszowie, moja nauczycielka, jak to się dzisiaj mówi „nauczania początkowego”, żona zasłużonego dla Zaraszowa nauczyciela (Zaraszowiaka) Pana Antoniego Sujki, Pani Irena Sujka spisała pieśni ludowe śpiewane i podawane jej przez Panią Wiktorię Wielebę. Zeszyt miał być w szkole, ale go nie ma… Znów może ktoś podejmie temat?

Dodaj komentarz